WYWIAD „Do biznesu modowego można się dostać różnymi drogami” Rozmawiamy z Gosią Leitner

2378
mat. prywatne

Kim jest Gosia Leitner? Na pewno właścicielką jednej z najlepszych agencji modelek w Polsce. Pod opieką ma takie ikony modelingu jak Zosia Nowak, Kasia Struss czy Joanna Krupa. Agentka modelek ma także misję – jej najnowsza książka Dobre uczennice zostają topmodelkami, choć zawiera wiele porad dotyczących początków w branży, tak naprawdę przeznaczona jest dla każdej dziewczyny, która nie do końca w siebie wierzy. Do tej pory chowająca się za „swoimi dziewczynami”, jak sama nazywa swoje modelki, dziś Gosia Leitner wychodzi z ich cienia i zdradza kulisy swojej pracy oraz życia.

Ula Wiszowata: Jesteś kobietą sukcesu?

Gosia Leitner: Moja odpowiedź zależy od tego, gdzie aktualnie jestem. Bo kiedy pytasz mnie tu, teraz, gdy jesteśmy w Warszawie, to myślę sobie: Moja agencja jest na topie! Zależą ode mnie kariery gwiazd, mam pewien wpływ na bieg wydarzeń w show-biznesie. Lecz gdy jestem w Nowym Jorku to myślę sobie: Boże, ile mam jeszcze do osiągnięcia! Nie chodzi nawet o jakość naszych usług, bo one są na bardzo wysokim poziomie, lecz o skalę działania. Natychmiast myślę sobie, że koniecznie musimy otworzyć jeszcze oddziały w Europie Wschodniej i w Stanach.

Miewasz chwile zwątpienia?

Wiele razy w życiu miałam nieprzyjemnie chwile, gdy budziłam się i nie wiedziałam, gdzie jestem – czy w Los Angeles, czy w Paryżu, czy w Nowym Jorku – zajmowało mi chwilę, żeby zorientować się, że jestem w domu. Martwiłam się, że coś jest ze mną nie tak. Jakiś czas temu obejrzałam wywiad z Jennifer Aniston, która powiedziała, że nie jest w stanie zliczyć dni, kiedy tak się czuła. Poczułam ulgę, że nie tylko jak tak mam i są osoby, które są uśmiechnięte, na Instagramie wyglądają na superszczęśliwych, lecz miewają właśnie takie momenty.

Zdarzają mi się obsesyjne myśli, gdy zaczynam podliczać ile mam lat, jak bardzo powinnam już być sfokusowana na to, żeby założyć rodzinę, czego nie zdążyłam zrobić, ile jeszcze powinnam i jak mało mam czasu na wszystko. Później jednak przypominam sobie o tym, co jest w moim życiu stałe. Tym właśnie są moi rodzice i moja firma czy te wszystkie dziewczyny, moje gwiazdy, które były i są ze mną od lat. To daje mi spokój i wsparcie.

Gosia Leitner i Kasia Struss

Utożsamiasz się czasem ze swoimi modelkami?

Obcowanie z kobietami w moim życiu sprawiło, że zaczęłam dostrzegać w nich pewne swoje cechy – niczym w lustrze. To były różne odbicia mnie. Kiedyś mnie to dołowało,  zastanawiałam się: dlaczego ona tak robi? Z biegiem czasu zorientowałam się, że to odbicie moich, własnych obaw, słabości, które miałam do pokonania. Przy nich sama się rozwijam. Przypominam dziewczynom jakie są świetne, przepiękne, mądre, utalentowane, zdolne i jak inni marzą, żeby być w ich skórze. Kiedy to mówię i mnie to pomaga, bo nawet modelki mają chwile zwątpienia. Jak wiecie, każdej z nas przydarzają się momenty, kiedy myślimy: No nie, I suck i nieważne jak wielki sukces osiągnęliśmy, jak jesteśmy znane i uznane. Myślę, że wszystko co się nam przydarza, jest w pewnym stopniu przeznaczeniem.

Czy o tym mówiłaś w swoim najnowszym projekcie?

Napisałam książkę, której tytuł wskazuje, że jest ona dla modelek, ale tak naprawdę jest dla wszystkich młodych kobiet, dla dziewczyn, które zastanawiają się jaką drogę wybrać i które jeszcze być może w siebie nie wierzą. Może myślą, że uroda jest najważniejsza w życiu, że dobranie idealnego koloru szminki czy to jak włosy są ułożone jest najistotniejszą jego częścią. Ale tak nie jest. Moje priorytety zawdzięczam swojej mamie i je chcę przekazać dziewczynom. Jako agent modelek potrafię powiedzieć: Słuchaj, nie masz może klasycznej urody, ale masz w sobie piękno, masz charyzmę i błysk w oku, jesteś mądra, miła, fajna, ciekawa, masz zainteresowania – i to sprawia, że chcemy z Tobą pracować. Casting na modelkę high fashion to nie jest konkurs na miss. W tym zawodzie chodzi przede wszystkim o to, aby sprzedać produkt. Sprzedajemy go tak jak i siebie, dzięki temu, że ktoś nas polubi, nie tylko za to, że pięknie wyglądamy.

Mówi się w branży, że jesteś bardzo dobrą nie tyle agentką, ale masz w sobie bardzo dużo cech fenomenalnego opiekuna. 

Kto tak mówi?

Czytałyśmy opinie dziewcząt, które miały z Tobą styczność. Nie tylko podchodzisz do swojej pracy profesjonalnie, ale jest w Tobie ten instynkt opiekuna. Z jednej strony jesteś kobietą sukcesu, która prowadzi trudny biznes, a z drugiej strony masz tę potrzebę edukacji czy poprowadzenia kogoś za rękę. Co sprawia Ci większą przyjemność – ten biznes czy jednak pomoc tym dziewczynom? 

Dobre pytanie. Prowadzę dwa projekty: agencję modelek i szkołę modelek. Zwyczajnie mam tę potrzebę, aby powiedzieć dziewczynom to, czego mi nikt im nie powiedział 15 lat temu. Co musiałam na własnej skórze poczuć, czego musiałam się nauczyć the hard way jak to mówią. Mając tę wiedzę zaoszczędziłabym wiele czasu i zaszłabym wyżej i pewnie o wiele szybciej. To, że ktoś cię ostrzeże to nie znaczy, że od razu to zrobisz, ale przynajmniej przy pierwszym sparzeniu przypomnisz sobie: faktycznie, mówiła, że tak będzie. Wiem, że każda młoda osoba musi popełnić swoje błędy i to one determinują kim w dorosłym życiu będzie, niemniej przynajmniej będzie miała większą świadomość. Mnie też ktoś kiedyś podpowiedział: Słuchaj, jesteś świetna w tym, powinnaś robić to czy to, a tutaj nie trać czasu. Dzięki temu później szybciej mi przyszło podjęcie właściwych decyzji. W szkole modelek przekazuję dziewczynom konkretne wartości, nawet tym, które nie będą modelkami. Pokazuję im nie tylko wartości modelingu, ale przede wszystkim zwracam uwagę jak rozwijać swoje talenty, których może jeszcze teraz nie dostrzegają.

Zofia Zosia Zo Nowak, Malgorzata Leitner, Kasia Struss
Fot.: Radoslaw NAWROCKI / FORUM

Ale mogłabyś podejść do tego stricte biznesowo?

No nie mogę właśnie.

O tym właśnie mówię, że masz w sobie tę chęć pomagania.

Czytaj dalej…