PUMA niemalże podwaja zyski, tylko kim jest klient tej marki w Polsce?

382
fot. mat. prasowe PUMA

PUMA ma bez wątpienia fantastyczny rok. Pierwszy kwartał firma zamyka z ogromnym wzrostem sprzedaży wygenerowanym przede wszystkim przez Amerykanów i Europejczyków. Wynik można zawdzięczać Rihannie, a ściślej mówiąc butom jej projektu, które rozchodzą się jak ciepłe bułeczki.

PUMA już wcześniej w tym miesiącu zdradziła swoje fenomenalne wyniki, podnosząc plany sprzedaży na bieżący rok. W pierwszym kwartale 2017 r. sprzedaż w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce wzrosła o 15.9%, a w Stanach Zjednoczonych o 17% (346.5 miliona euro). W porównaniu z tym samym okresem w 2016 roku, popyt na buty zwiększył się aż o 25%.

Po raz pierwszy w historii pobiliśmy rekord sprzedaży, który wyniósł ponad 1 miliarda euro w ciągu kwartału – powiedział prezes marki Bjørn Gulden w oświadczeniu. Nasze przychody EBIT (przed opodatkowaniem) wzrosły o 70% do 70 miliona euro. Te wyniki świadczą o tym, że PUMA obrała dobry kierunek.

PUMA skutecznie walczy o rynek ze swoimi konkurentami, takimi jak adidas czy Under Armour. Firma Nike również powinna mieć się na baczności, to głównie tej marce ubywa klientów, przede wszystkim kupujących obuwie. Nike nadal jest niekwestionowanym liderem przede wszystkim na rynku w USA – może cieszyć się prawie połową rynku. Under Armour wraca do gry, ale straty do odrobienia ma ogromne. Akcje firmy w ostatnich 12 miesiącach spadły o ponad 46%.

Wyniki PUMY nie kłamią, firma angażując Rihannę podjęła drastyczne, ale dobre kroki w kierunku zmiany wizerunku marki, ale na skalę globalną. Interesujący jest jednak fakt, że na polskich ulicach czy w klubach fitness tej marki nie widać. Liderem jest adidas, Reebok i nasz rodzimy 4F. Polska PUMA ma spore zaległości, które miejmy nadzieję już wkrótce nadrobi.

Autor: Ula Wiszowata