Prada, Chanel i inne topowe marki tłumaczą się z wątpliwych wykonawców

299
Źródło: FashionRevolution.org

Wierzymy, że przejrzystość i jasność sytuacji jest pierwszym krokiem w drodze do transformacji przemysłu odzieżowego na lepsze. Wszystko zaczyna się od odpowiedzi na jedno proste pytanie: kto zrobił nasze ubrania?

Odpowiedzi na podstawowe pytania sprawiają, że ludzie zaczynają myśleć o tym, co noszą. Musimy być świadomi, że nasze wątpliwości, głosy i zwyczaje zakupowe mają wpływ na kierunek rozwoju branży modowej. Organizacje takie jak Fashion Revolution oraz Ethical Consumer postanowiły w kwietniu br. opublikować raport Fashion Revolution Index, który plasuje firmy według przejrzystości źródła i łańcuchów ich dostaw i tym samym zachęca do akcji #whomademyclothes.

Niektóre z najbardziej popularnych marek takich jak Channel czy Forever 21 zostały okrzyknięte tymi markami, które nie są szczere ze swoimi klientami odnośnie ich łańcuchów dostaw. Ekskluzywne i drogie firmy odzieżowe w tym: Prada, Hermes, Fendi czy Michael Kors uplasowały się na szarym końcu listy klasyfikującej marki według przejrzystości łańcucha dostaw. Co więcej z raportu wynika, że ponad 40% firm nie posiada systemu monitorującego czy ich dostawcy działają według określonych standardów.

Najlepiej w rankingu wypadły takie firmy jak: Levi Strauss&Co, H&M oraz Inditex, posiadający takie marki jak Zara czy Stradivarius. Wysoka pozycja w rankingu nie oznacza, że same marki oraz ich działania są czyste jak łza. Fala krytyki zalała H&M po ujawnieniu skarg na opóźniające się remonty w 32 fabrykach firmy w Bangladeszu oraz brak postępów w zakresie poprawy bezpieczeństwa w miejscu pracy. Przedstawiciele Fashion Revolution przesłali ankietę do 40 firm, ale tylko 10 z nich ją wypełniło. Pozostałe 30 firm oszacowano według informacji podanych do mediów. Prawdziwy postęp i pełen obraz wyklaruje się wtedy, kiedy firmy postanowią chętniej brać udział w badaniu. Fashion Revolutions ma nadzieję, że w 2017 roku zdoła namówić do badania większą liczbę firm.

Obecnie konsumenci nie posiadają wystarczającej ilości informacji o tym gdzie i jak ich ubrania zostały wykonane. Brakuje nam wiedzy odnośnie pochodzenia surowców i miejsc, w których szyje się ubrania. Droga jaką musi przejść projekt, aby stać się produktem jest niezwykle długa. Uprawy rolne, barwniki, surowce oraz miliony ludzi są zmiennymi, dzięki którym możemy się cieszyć produktami, które nabywamy. Kupujący mają prawo wiedzieć, czy ich pieniądze wspierają łamanie praw człowieka i niszczenie środowiska. Nie ma możliwości, aby wzywać przedsiębiorstwa i rządy do wzięcia odpowiedzialności, jeżeli nie wiemy, co naprawdę dzieje się za kulisami przemysłu modowego. Poprzez zachęcanie do popierania przejrzystości w branży jesteśmy w stanie wpłynąć na kierunek rozwoju przemysłu modowego. W trosce o branżę popieramy oraz z zapałem przyłączamy się do akcji #whomademyclothes.

Autor: Monika Szabelska