Lidl kończy z przypiętą łatką taniego dyskontu. Kolekcja Heidi Klum

359
Kolekcja Heidi Klum dla Lidla, Fot. mat. prasowe Lidl

Kilka tygodni temu świat obiegła informacja o najnowszej kolekcji Heidi Klum dla Esmary, czyli marki odzieżowej Lidla. Od tego tygodnia ubrania, obuwie oraz torebki zaprojektowane przez światowej sławy modelkę można dostać w popularnym dyskoncie. Jednak uwaga – produkty wyprzedają się w ekspresowym tempie, jak to zwykle w Lidlu bywa. Czy dzięki głośnym kolekcjom Lidl ma szansę konkurować z popularnymi markami odzieżowymi? 

Lidl od jakiegoś już czasu skrupulatnie stara się porzucić przypiętą mu łatkę taniego dyskontu. Oprócz szerokiej gamy produktów spożywczych, których czasem na próżno szukać w innych supermarketach, Lidl w swojej ofercie ma również kolekcje ubrań, obuwie, torebki oraz artykuły gospodarstwa domowego.

Najnowsza kolekcja Esmary została stworzona we współpracy z modelką Heidi Klum w ramach kampanii #LETSWOW. W kolekcji znajdziemy sukienki, kurtki dżinsowe, spodnie, spódnice, bomberki, topy, marynarki, prochowce, swetry, botki oraz skórzane torebki. Wszystko, jak zapewnia Lidl oraz gwiazda wybiegów, jest wysokiej klasy jakości. Co więcej produkty te są w bardzo przystępnych cenach – ok. 45 zł za sweterki, spodnie czy spódnice, ok. 65 zł za marynarki i sukienki. Najdroższe w kolekcji są buty (ok. 95 zł), skórzana torebka (89 zł), płaszcz a’la trencz (99 zł) oraz skórzana ramoneska (ok. 230 zł).

Patrząc na produkty w gazetce Lidla promującą kolekcję, faktycznie można pokusić się o stwierdzenie, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ubrania mają proste formy i występują w kilku wariantach kolorystycznych. Dla minimalistek odpowiednie będą stonowane kolory, takie jak czerń czy beż, zaś dla kobiet, które wolą bardziej „krzykliwe” ubrania w sam raz sprawdzi się marynarka w cętki czy cekinowa kurtka-bomberka.

Osoby, które mają chrapkę na tę kolekcję niech lepiej się spieszą.

Kolekcja Heidi Klum dla Lidla to nie pierwsza współpraca znanych nazwisk czy marek z popularnym dyskontem. Nie tak dawno głośno było o kolekcji polskiej marki Wittchen, specjalizującej się w wyrobach skórzanych, dostępnej tylko w Lidlu. To właśnie ta kolekcja wyprzedała się w ekspresowym tempie, a dokładnie w ciągu 40 minut! Nie obyło się wtedy bez rękoczynów, co zostało dosadnie skomentowane w mediach w prześmiewczy sposób. Mamy nadzieję, że w przypadku kolekcji Heidi Klum dla Lidla, sprzedaż produktów przebiegała spokojnie.

Patrząc na tak świetne wyniki sprzedaży kolekcji marki Esmara, nasuwa się pytanie, czy Lidl ma szansę stanąć w szranki ze światowymi gigantami retailu? Jedno jest pewne – ceny poszczególnych ubrań stałych kolekcji, czy nawet tych ekskluzywnych sygnowanych nazwiskiem znanej osoby bądź marki, kuszą swoją atrakcyjnością i czynią produkt produktem na każdą kieszeń. Z drugiej zaś strony, w kolekcjach Esmary na próżno szukać najnowszych trendów, bo produkty jednak muszą odpowiadać gustom ogółu. To z pewnością podstawowy powód, który sprawia, że ubrania z Lidla raczej nie mają szans na konkurowanie z propozycją Zary czy H&M.

Nie warto jednak skreślać Lidla kompletnie; interesujące są ekskluzywne kolekcje, takie jak ta marki Wittchen czy Heidi Klum. Jeśli zaś chodzi o szybkie wyprzedawanie się kolekcji, nie jest to tylko domena Lidla. Limitowane kolekcje mają to do siebie, że znikają z półek sklepowych jak świeże bułeczki. Tak samo jak miliony kobiet odświeżają nerwowo stronę Zary minuty przed rozpoczęciem sezonowej wyprzedaży w sklepie online, tak i tutaj klienci Lidla potrafią czatować od 6 rano pod dyskontem w dniu sprzedaży nowej kolekcji ubrań.

Dla przypomnienia, i ku małej przestrodze, film przedstawiający walkę o torebki Wittchen w Lidlu:

 

PODZIEL SIĘ