MARKETING: Markom luksusowym już chodzi tylko o wywołanie sztucznego szumu i pustej sprzedaży

1907

W ostatnich latach ogarnęła nas mania posiadania. I to nie byle czego: torebka LV, portfel Michaela Korsa czy buty Louabutina to wręcz nieodparta pokusa każdej kobiety. Ale czy przypadkiem luksusowe marki nie straciły kontroli nad tym sztucznie wywołanym trendem?

Jeszcze 10 lat temu domy mody panowały nad PR-em swoich brandów w 90%. Dziś ta liczba spadła do 10%. Resztę stanowi cała fala blogów i postów, które okrążają świat z prędkością światła.

Marki coraz silniej starają się odnaleźć w tym hałasie internetu. Na przykład, na stronie Chanel jest specjalna sekcja Inside Chanel, przeznaczona tylko do publikacji o marce, o jej nowych kampaniach reklamowych i o historii Coco. Stronę odwiedza dziennie około 40 milionów użytkowników, ale tylko 7% z nich kieruje się do tej sekcji. Dlaczego w takim razie edukujemy się o markach nie u źródła, a gdzie indziej, opierając się głównie na mediach społecznościowych i innych przekazach mediowych?

Część winny możemy wziąć na siebie: wygoda i szybkość z jaką odbieramy przekaz social media nie pozwala nawet na jego kontrolę. Jesteśmy bombardowani informacjami zewsząd. Z drugiej strony, idziemy z trendem i nie chcemy wiedzieć więcej. Ograniczamy się do tego, co wiedzą nasi koledzy i koleżanki, o tym o czym się mówi przy porannej kawie w korporacyjnej kawiarni. Uważamy, że ten przekaz jest wiarygodny.

zakupy chanel shoppingSposób w jaki robimy zakupy również ulega drastycznym zmianom. Kiedyś domy handlowe były miejscem, w którym tylko klasa wyższa mogła nabyć najnowsze kolekcje: ubrania, buty czy kosmetyki, a dziś Amazon przejmuje całkowicie kontrolę nad handlem. Tylko gdzie w tym wszystkim luksus? Przecież zakup Chanel na przykład, powinien być doświadczeniem samym w sobie. Zaglądamy do butiku, jesteśmy obsłużeni przez profesjonalistę, który o nas zadba i opuścimy sklep z przeświadczeniem, że jesteśmy wyjątkowi. W momencie dokonania zakupu przez internet, pozbawimy się tego uczucia, bo puder Chanel, który właśnie kupiliśmy, stał się po prostu kolejnym produktem w naszej kosmetyczce.

Medialny wyścig wielu marek rozpędza się do tempa, nad którym łatwo już w tym momencie o zadyszkę. Czy aby wszystkie firmy są przygotowane na dobiegnięcie do mety, którą powinno być zadowolenie klienta? A może po prostu chodzi już tylko o sztuczny szum w mediach i zachęcenie do pustej sprzedaży?

Autor: Urszula Wiszowata