MARKETING: Jak influencerzy odmienili naszą rzeczywistość i zastąpili media modowe

1213
Źródło: maffashion.pl

Marki wciąż szukają coraz to nowych i lepszych sposobów, aby połączyć się z konsumentami. Już od dłuższego czasu możemy obserwować jak bardzo rynek uległ transformacji pod wpływem działań influencerów. Spójrzmy prawdzie w oczy: przed zakupem szukamy opinii o danym produkcie i bardziej przekona nas wypowiedź blogera niż samej marki. Nie mówimy tu tylko o branży modowej, ale o wszystkich. Infuencer marketing świeci triumfy. 

Wkroczenie konsumenta w świat technologii oraz platform społecznościowych poskutkowało powstaniem nowego tworu: rekomendacji online, gdzie po rady przed podjęciem decyzji zwracamy się nie tylko do innych konsumentów, ale również do zaufanych i lubianych influencerów. Nie jest jednak tak, że cała kampania promocji produktu opiera się w całości na współpracy z infuencerami, jednak jest jej dopełnieniem i to niebywale skutecznym.  Nie dziwi nas fakt, że na tegorocznej konferencji w Stanach Zjednoczonych pojawiły się wpływowe blogerki, a dyrektorzy społeczności detalicznej chętnie słuchali ich rad dotyczących zwiększenia sprzedaży i zasięgu swoich marek.

Czy agencje nie kontrolują influencerów?

Blogerki zwróciły uwagę na to, że współpraca marki z infuencerem jest trudna ze względu na częstą różnicę zdań oraz zbyt dużą chęć kontroli blogerów przez marki, mimo to się opłaca. Co więc sprawia, że współpraca z inluencerami przynosi zysk?

Ich rekomendacje wzbudzają zaufanie. Konsumenci są coraz bardziej nieufni wobec marek i zamiast oglądać „zrobione” gwiazdy w reklamach telewizyjnych, chcą usłyszeć szczegółowe informacje o produkcie od kogoś kto go przetestował i chętnie podzieli się osobistymi spostrzeżeniami oraz refleksjami.

Czasy, kiedy konsumenci wyłącznie porównywali ceny minął, a teraz przyszedł czas na opinie, czasem mniej lub bardziej autentyczne, i takie właśnie jesteśmy w stanie znaleźć w sieci. Oczywiście spośród szumu wielu komentarzy i opinii przebiją się te od najbardziej wpływowych blogerów, których konsument codziennie śledzi i z którym jest związany.

Czy magazyny przestały zarabiać na rzecz influencerów?

Jeszcze do niedawna to magazyny branżowe pełniły rolę przewodnika w materialnym światku dóbr. To one decydowały co zasługuje na miano „in” lub „out”, recenzowały produkty oraz skazywały je na sukces lub odstawiały z powrotem na półkę. Znaczenie prasy zaczęło drastycznie spadać w momencie gdy Internet oraz jego wychowankowie szturmem zdobyli rynek opinii. W ubiegłych latach wielokrotnie czytaliśmy się o kolejnych magazynach, które na zawsze znikały z półek. W branży natomiast, zwłaszcza polskiej, można odnieść wrażenie, że w modzie nikt nie zarabia oprócz blogerek. Stała obecność wyżej wymienionych influencerów w social mediach, a także ciągła dostępność ich opinii, dosłownie na wyciągnięcie palca, sprawia, że magazyny modowe lub urodowe przestają być atrakcyjne. Miesięczny czy dwutygodniowy cykl prasy nie sprzyja aktualności i znajdywaniu „tu i teraz” odpowiedzi na zapytania o to czy warto zainwestować w ten tusz do rzęs czy kurtkę. Oczywiście, nie można influencerów bezpośrednio obwiniać o konsekwentny spadek znaczenia prasy. Mimo wszystko, ich obecność – a nawet wszechobecność, zapewnia reklamodawcom znacznie większe możliwości niż w przypadku magazynów. Przykładem tego może być news ostatnich kilku dni. W międzynarodowym rankingu WWD.com to Maffashion została okrzyknięta mianem najbardziej dochodowej polskiej blogerki. Wartość przychodu, który wygenerowała dla marek z nią współpracujących to ponoć 65 mln $.

Nieraz podkreślaliśmy wagę i ogromny rozwój e-commerce’u dzięki łatwości dostępu do produktu, jednak teraz do rozwoju rynku detalicznego możemy z całą pewnością dorzucić działania inluencerów, dzięki którym uzyskujemy łatwy dostęp do informacji o produkcie. W tym tkwi ich sukces i w tym marki upatrują swojej szansy na sukces, ponieważ jak powiedziała na wspomnianej przez nas konferencji Aimee Song prowadząca blog Song of Style: konsumenci mogą polegać na nas bardziej niż na 180-centymetrowej modelce. Coś w tym jest.

Autor: Monika Szabelska