Czy EKO torby naprawdę są przyjazne środowisku? Wyniki badań zatrważają

149

Ostatnio głośno było o skandalu z foliówkami (pisaliśmy o tym TUTAJ), teraz pod lupę warto wziąć duże siatki z polipropylenu. UK Environment Agency (UKEA) opublikowało wyniki badań, które mogą wprowadzić w zakłopotanie niejednego lohasa. Co jeśli ekologiczne torby… wcale nie są ekologiczne?

Jak wiadomo, wprowadzanie prośrodowiskowych postaw jest rzeczą trudną, wymagającą dużo czasu i poświęcenia. Nie inaczej jest z przyzwyczajaniem ludzi do ekologicznych toreb (tote bags), czyli takich, które miały wyprzeć ze sklepów foliówki. Zazwyczaj dostępne są przy kasach za kilka złotych lub za darmo, niejednokrotnie obarczone dużym logo.

Podczas badań wzięto pod uwagę wpływ na środowisko zarówno foliówek, jak i torebek papierowych, materiałowych i polipropylenowych (znanych jako: te duże torby na butelki). Co zaskakujące, autorzy badania stwierdzili, że konsumenci chcący zminimalizować zanieczyszczenie i emisję dwutlenku węgla powinni używać plastikowych toreb spożywczych, a następnie ponownie używać tych torebek przynajmniej raz – do wyniesienia śmieci lub do innych zadań. Tradycyjne torby plastikowe wykonane z polietylenu o wysokiej gęstości wykazują najmniejszy wpływ na środowisko, ze wszystkich badanych. Z kolei torby z bawełny wykazywały największy, ponieważ wymagają więcej zasobów do produkcji i dystrybucji.

 

Takie wyniki badań wydają się zupełnie przeciwne logicznemu myśleniu – od dawna słyszymy o wyspach śmieci na oceanach, o zanieczyszczonych lasach, o tym, że dzikie zwierzęta dławią się foliówkami. Jednak według badań, mimo niezwykle powolnego i trudnego rozkładania się torebek foliowych, wymagają one niewiele zasobów do produkcji i transportu. Produkują mniej zanieczyszczeń, odpadów i produktów ubocznych niż bawełniane lub papierowe torby.

Wyliczono, że na torebkę foliową przypada zużycie dwóch killogramów węgla. Żeby opłacało się wybierać papierowe torby, należałoby ją zatem użyć siedem razy (współczynnik zużycia pozostałby ten sam). Torby na duże przedmioty (wykonane z polipropylenu z recyklingu) wymagają 26 użyć, a torebki z bawełny potrzebują ich aż 327. Fakt, że są dostępne wszędzie sprawia dodatkowo, że ludzie zaczynają je kolekcjonować, czy kupować dlatego, że są bardziej wytrzymałe, a to zupełnie mija się z ich powołaniem. Inne badania przeprowadzone przez firmę Edelman Berland w 2009 roku pokazują, że ponad połowa z osób pytanych o ekologię przyznaje, że zapomina o wielorazowych torbach, mimo że w domu ma ich całkiem sporo.

Wygląda na to, że najlepszym rozwiązaniem byłoby albo non stop nosić ze sobą eko-torbę, albo używać wyłącznie siatek HDPE. Cóż, kto nie ma w domu chociaż kilku takich eko-toreb… niech pierwszy rzuci foliówką!

Autor: Joanna Porayska