#4 Playlista Projektanta: Joanna Hawrot

72
Fot.: Krzysztof Hawrot

Dzisiaj zabieramy Was w egzotyczną i muzyczną podróż po Japonii. W projektach Joanny Hawrot inspiracje płynące z tego państwa są widoczne na pierwszy rzut oka i jak się okazuje – muzyka tego państwa także znacząco wpłynęła na estetykę artystki. Joanna Hawrot dzieli się z nami utworami, które ją poruszają i muzykami, którzy odgrywają znaczącą rolę podczas jej procesu twórczego. Zapraszamy w orientalną podróż, której przewodnikiem jest polska projektantka. 

Przy jakiej muzyce najczęściej Pani pracuje?

Najczęściej pracuję przy eksperymentalnej muzyce japońskiej. Obecnie jestem pochłonięta pracą nad kolekcją inspirowaną erotycznymi drzeworytami japońskimi. Bardzo pobudzające są ścieżki dźwiękowe pochodzące z epoki Edo. Słucham także japońskich utworów Toshio Hosokawy.


Czy jakaś piosenka szczególnie zainspirowała Panią kiedyś podczas powstawania którejś z kolekcji lub jej pojedynczego elementu?

Podczas tworzenia kolekcji Hiroko pracowałam głównie przy eksperymentalnej muzyce Hiroko Komiya.


Czy jest jakaś gwiazda muzyczna, którą wyjątkowo chciałaby Pani ubrać?

Z pewnością byłaby to Hiroko Komiya, mistrzyni dźwięków, która przekształca dźwięki w obrazy pochodzące z otaczającej nas przestrzeni. Hiroko poznałam w 2011 r. na koncercie w Muzeum Manggha w Krakowie. To był absolutnie magiczny występ, artystka dużo eksperymentuje z dźwiękiem, sama tworzy instrumenty. Koncert na misach tybetańskich zdecydowanie otworzył mnie na japońską estetykę i rozpoczął trwającą do dziś fascynację Krajem Kwitnącej Wiśni. W tamtym roku miałam okazję poznać Hiroko i jej męża, tancerza butho, Atsushi Takenouchi osobiście. Zawiązaliśmy wieź i wraz z moim mężem planujemy odwiedzić ich w Toskanii, gdzie prowadzą wspaniałą szkołę tańca butoh.

Jeśli mogłaby Pani cofnąć się w czasie, którego artystę muzycznego chciałaby Pani poznać?

Gdybym mogła cofnąć się w czasie, z chęcią poznałabym Davida Bowiego, który zawsze był o krok dalej w muzyce. Moda stanowiła jedynie element jego muzycznych niedopowiedzeń.


Jakiej muzyki słucha Pani w domu, kiedy jest sama?

Zwykle gdy jestem sama, słucham utworów Jacaszka. Słucham także współczesnej muzyki japońskiej, która buduje moją świadomość i wpływa na poszczególne etapy tworzenia kolekcji. Lubię i cenię duet AWAYA, z którym miałam okazję współpracować w Japonii.


Jaka muzyka motywuje Panią do działania?

Muzyka ambient, której słucham buduje pewnego rodzaju twórczą przestrzeń. Motywujące są utwory Antony and the Johnsons, w szczególności Bird Gerhl.


Bliska jest Pani filozofia From Fashion To Art. Wcześniej nawiązywała Pani współpracę z muzykami. Czy są jacyś artyści, których szczególnie chciałaby Pani zaprosić do swoich projektów?

Współpraca z orkiestrą bogato ilustruje twórczość artysty, generuje przy tym emocje zgromadzonej publiczności. Ciekawym doświadczeniem byłaby kooperacja z japońską jazzową Shibusashirazu Orchestra. Podczas ich występów na scenie dzieje się po prostu wszystko! Ich koncerty stanowią mieszankę muzyki, tańca, perfomance’u i mody.


Gdyby mogła Pani wybrać jednego ambasadora swojej marki spośród wszystkich gwiazd muzycznych, kto by to był?

Z pewnością byłby to Antony Hegarty z zespołu Antony and the Johnsons. Chciałabym zaprojektować kimono dedykowane specjalnie dla niego. Jego muzyka to niesamowita dawka emocji. Chciałabym móc generować podobne skupienie odbiorcy, angażując przy tym wszystkie jego zmysły.

Jakie utwory kojarzą się Pani z Japonią, krajem, z którego czerpie Pani inspiracje?

Przygotowuję projekt, który zaprezentuję w Japonii – kraju moich inspiracji. Jestem także na etapie tworzenia kolekcji w kooperacji z Japończykami. Towarzyszą mi przy tym filmowe utwory CocoRosie.

Rozmawiała: Tatiana Zawrzykraj